Pewien czas temu (wydaje mi się, że 2 miesiące temu) dziewczyna pytała się mnie notorycznie jaką ma sobie zrobić fryzurę. Moja odpowiedź była jedna i ta sama w przeciągu całej tej paplaniny czyli "nawet jak zgolisz się na łyso, będziesz piękna". Jednak taka odpowiedź jej nie satysfakcjonowała i postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce (nareszcie)

Wzięła laptopa skoczyła do pokoju, zamknęła się tam i przez cztery godziny cisza. Po czym wyszła z uśmiechem na twarzy w kompletnym milczeniu. Nie odzywała się do mnie skubana przez 2 dni. Przychodzę z pracy (jak to na wyspach bywa maksymalnie zmęczony) a tutaj niespodzianka. Moja kobieta zrobiła wreszcie coś sama. Poszła do fryzjera i machnęła sobie całkiem fajną fryzurkę z kręconymi włosami w stylu lat siedemdziesiątych. Napiszę szczerze, że bardzo mi się spodobała. Zaciekawiony zapytałem się jej skąd ten pomysł. Ona mi powiedziała, że to tajemnica bo jak się dowiem to będę się z niej śmiał. Powiedziałem sobie "nie chcesz powiedzieć twoja sprawa". Wziąłem laptopa, zamknąłem się w łazience na 10 min. Po czym wyszedłem zadowolony z uśmiechem na twarzy i do niej z kwestią "już nie musisz mówić bo już wiem". Jak to kobieta, nie wyczyściła historii przeglądanych stron szybko znalazłem stronę której się radziła. To było
komputerowe dobieranie fryzury.